Chorzów - portal miejski mojChorzow.pl

Wiadomości z Chorzowa

Rośnie liczba chorych na żółtaczkę pokarmową. Co z Chorzowem?

  • Dodano: 2017-09-26 12:00

Sytuacja pogarsza się praktycznie z tygodnia na tydzień. W zeszłym tygodniu WSSE w Katowicach wydała monit o rosnącej lawinowo liczbie zachorowań na żółtaczkę typu A. Jak sytuacja wygląda w Chorzowie?

W tej chwili przeżywamy szczyt zapadalności na WZW typu A. Śląski Sanepid informując o nieustannie powiększającej się puli pacjentów przechodzących żółtaczkę pokarmową, klasyfikowaną przez lekarzy do chorób brudnych rąk, przestrzega mieszkańców województwa przed zwiększonym ryzykiem infekcji wirusowej.

2017 rok jest zdecydowanie przełomowy, jeśli chodzi o liczbę zachorowań na WZW typu A – od 2012 roku nie było tak wielu przypadków żółtaczki pokarmowej w naszym regionie jak obecnie (przez cztery ostatnie lata w rejestrach widnieją pojedyncze osoby z WZW typu A). Od 1 stycznia w województwie śląskim żółtaczkę pokarmową przeszły aż 92 osoby. Łącznie, na terenie całego kraju od początku roku do 15 września zanotowano blisko 1,5 tys. przypadków zakażenia.

Choć do tej pory nie znaleziono jednego źródła infekcji, przez które choroba zaczęła się rozprzestrzeniać, co najprawdopodobniej będzie niemożliwe, gdyż nie ma informacji o skażeniu zbiornika ze skażoną wirusem czy punktu tzw. żywienia zbiorowego (stołówek, punktów gastronomicznych typu fast-food) to WSSE w Katowicach wciąż prowadzi dochodzenie epidemiologiczne w porozumieniu z innymi ośrodkami w kraju. Nie jesteśmy jednak odosobnionym przypadkiem – równie zła, a nawet gorsza sytuacja jest w województwie mazowieckim, wielkopolskim i łódzkim. Warto pamiętać, że złapanie wirusa jest prostsze niż się nam wydaje.

WZW typu A, czyli inaczej żółtaczka pokarmowa jest chorobą, która przenosi się drogą fekalno-oralną. Wirus wnika do naszego organizmu po wypiciu skażonej wody, zjedzeniu umytych w zanieczyszczonej wirusem HAV wodzie surowych warzyw, owoców, mięsa, ryb czy owoców morza (wysoka temperatura zabija wirusa!). Są także inne sposoby na złapanie WZW typu A: bliski kontakt z chorymi na żółtaczkę (warto pamiętać, że nie mając objawów chory zaraża przez 2-3 tygodnie przed wykryciem choroby i do tygodnia po wystąpieniu symptomów), kontakty seksualne z chorym (analne i oralne) bez antykoncepcji mechanicznej, a także zainfekowanie przerwanych tkanek, czyli droga krwi (choć to bardzo rzadkie). Polska jest jednym z krajów tzw. endemicznego występowania WZW typu A.

Powiatowe Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne przekazały dane dotyczące zachorowań na żółtaczkę pokarmową od początku tego roku. Najwięcej przypadków było w Sosnowcu (19), Dąbrowie Górniczej (12), Katowicach (11) i Rudzie Śląskiej (11). W teorii, dane WSSE wskazują na to, że Chorzów nie ma większych problemów z zachorowaniem na żółtaczkę. Jednak w tym momencie mamy szczyt zachorowań, a od początku roku przez Oddział Obserwacyjno-Zakaźnego, Hepatologii Zakaźnej i Nabytych Niedoborów Odporności Klinicznej Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie przeszło – jak przekazał nam dyrektor szpitala, Janusz Szymanowski – ponad 40 pacjentów. W tej chwili na oddziale hospitalizację przechodzi 18 osób. Trzeba jednak pamiętać, że chorzowski oddział zakaźny jest jednym z 7 w województwie i znaczna większość pacjentów to mieszkańcy innych miast aglomeracji, a także Zagłębia.

Jak wcześnie wykryć żółtaczkę? Chory na początku odczuwa dolegliwości podobne do grypy lub przeziębienia, a także dyspepsję (biegunka, nudności). Potem pojawia się charakterystyczne żółknięcie skóry i twardówki oka wraz z powiększeniem wątroby. Żółć ta pochodzi od rosnącego poziomu żółtego barwnika – bilirubiny we krwi. Chory może odczuwać również świąd skóry, dostrzegać ciemniejsze zabarwienie moczu i odbarwiony stolec. Warto jednak zaznaczyć, że tylko 20 proc. chorych wymaga bezwzględnej hospitalizacji.

Co zrobić, by nie zachorować? Podstawa to reżim higieniczny – częste mycie rąk, najlepiej środkami antybakteryjnymi (pamiętajmy, by w miejscach bez dostępu do bieżącej wody dezynfekować dłonie bezwodnymi preparatami dostępnymi na rynku (płyny antybakteryjne, chusteczki nasączone płynem antybakteryjnym), zwłaszcza przed jedzeniem i przy dzieciach. Najlepiej zapomnieć o spożywaniu wody kranowej, a wrócić do picia przegotowanej lub butelkowanej, gdyż to główna droga zakażenia. Istotne jest również mycie żywności w czystej wodzie.

Inna droga to szczepienie. Już jedna dawka buduje odporność organizmu na wirusa po 10 dniach od jej podania, a kolejna pozwala mieć pewność niezachorowania przez kolejnych 20 lat. Szczepienie kierowane jest szczególnie do osób pracujących w miejscach predysponujących do kontaktu z wirusem – zakładach spożywczych, komunalnych i sortowniach odpadów, oczyszczalniach ścieków, a także w oświacie, zwłaszcza w żłobkach i przedszkolach.

Najnowsze informacje z Chorzowa w Twojej skrzynce e-mail.

Dodanie e-maila do bazy prenumeratorów oznacza akceptację regulaminu »

Następna informacja

Komentarze (1)    dodaj komentarz »

  • Ole.pl

    w chorzowie po staremu

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.