Wiadomości z Chorzowa

Thisiam korzysta już ze szwajcarskich uroków. Wrócą Kinga i Kizi?

  • Dodano: 2015-09-22 07:45, aktualizacja: 2015-09-22 07:37

Chorzowski ogród dla Thisiama miał być tylko przechowalnią, w której dorodny słoń indyjski przez kilkanaście miesięcy dojrzeje i wyjedzie gdzieś indziej założyć rodzinę. Splot różnych okoliczności sprawił, że w śląskim zoo spędził sześć lat. Ale w końcu się doczekał i obecnie wygrzewa się w towarzystwie trzech samic na szwajcarskim słońcu.

Do Chorzowa – przypomnijmy – przyjechał w 2009 roku. Zapełnił lukę po Kindze i Kizi, słonicach afrykańskich, które pojechały rozmnażać się do ogrodu w Poznaniu. Był to na pewno jeden z trudniejszych okresów dla śląskiego zoo. I przez pewien czas sympatyczne, ważące 5 ton i mierzące 3 metry zwierzę, było jego największą atrakcją. Dopiero w zeszłym roku dołączyły do niego żyrafy, które są przecież symbolem chorzowskiego ogrodu.


Dobre geny
Thisiam urodził się w Szwajcarii. Na Śląsk przyjechał z Płocka. Wcześniej był jeszcze lokatorem paryskiego ogrodu zoologicznego. Jest łasuchem, dziennie pochłania nawet 300 kilogramów pokarmu. Poza głównymi składnikami diety, uwielbia arbuzy i fistaszki. Ma bardzo dobre geny – jego ojciec Siam, był ogromny i dorodny, dorastał w naturze, w Azji. Ale to, że synek po tacie sporo odziedziczył, miało swoje i dobre, i złe strony. Te ostatnie, pracownikom śląskiego zoo dawały się we znaki szczególnie dwa razy w roku – w okresie mustu. Buzujące hormony, gdy zwierzę było gotowe do prokreacji, znajdowały ujście w demolowaniu słoniarni, wyłamywaniu drzwi i innych historiach, o których przebywające akurat w pawilonie osoby, wolałyby chyba zapomnieć. Już po kilku takich akcjach, stało się jasne: Thisiam musi jak najszybciej z Chorzowa wyjechać.
 

Jeszcze gwoli ścisłości: w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym nie ma obecnie warunków do założenia stada. Tak było by najpiękniej – do Thisiama dojeżdża piękna nieznajoma i razem hasają po wybiegu. Wdychają śląski luft i płodzą stado „Elefanten-Baby”. Na razie nic z tego. Słoniarnia to jeden z pierwszych obiektów wybudowanych na terenie zoo. Jego obecny standard – w pewnym uproszczeniu – pozwala na stworzenie samotnego lokum dla strudzonego, dorastającego do rozrodu słoniego wędrowca lub na dozgonną przyjaźń bezdzietnych słonic.


Słoń na walizkach
Z wyjazdu Thisiama można by nakręcić brazylijskiego tasiemca. Najpierw miał się przenieść do Hagensbeck koło Hamburga. Ale tuż przed wyjazdem okazało się, że mógł mieć kontakt z prątkami gruźlicy. Przeszedł solidną kwarantannę, a alarm okazał się fałszywym. Potem okazało się jednak, że Niemcy z niego rezygnują, bo nie mają jeszcze skończonej słoniarni. W kolejnym roku, dla słonia z Chorzowa pojawiła się opcja hiszpańska. Niestety, jego potencjalna partnerska z Madrytu, zapadła na tajemniczą chorobę i zmarła. I Thisiam znów został na przysłowiowym lodzie.
 

Dopiero pod koniec zeszłego roku, koordynator gatunku z Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów, znalazł dla niego miejsce w Szwajcarii. W prywatnym ogrodzie Kinderzoo, otwarto nowy pawilon ze wspaniałym wybiegiem i trzema spragnionymi męskiego towarzystwa samicami. Wszystko wydawało się idealne. Trzeba było jeszcze tylko „wstrzelić się” między jednym a drugim mustem naszego bohatera. Udało się na początku sierpnia. Po kontroli weterynaryjnej i odprawie celnej, słoń wszedł do skrzyni, ta „powędrowała” na samochód, i po 15 godzinach, Thisiam zwiedzał już swój nowy dom. Potem była 30-dniowa kwarantanna. Słoń w końcu wyszedł na wybieg zewnętrzny oraz stanął "twarzą w twarz" z nowymi towarzyszkami. Pracownicy Knies Kinderzoo w Rapperswil przypuszczają, że już niedługo zwierzęta wyjdą na wspólny wybieg zewnętrzny.


Kinga i Kizi mogą wrócić
Na pytanie czy pracownicy będą tęsknić za Thisiamem, Jolanta Kopiec, dyrektor zoo potakuje, choć jak zapewnia, warunki w nowym lokum, będzie miał dużo lepsze. – Przez tyle lat zdążyliśmy poznać tego słonia, jego ulubione smakołyki, zachowania. Chociażby polewanie wodą z hydrantu na wybiegu. To straszny pieszczoch –uśmiecha się. Co po Thisiamie? Najpierw długo oczekiwany remont słoniarni. Potem najprawdopodobniej wybrane zostanie rozwiązanie z dwoma przyjaźniącymi się słonicami. Niewykluczone, że będą to Kinga i Kizi, które jakoś nie potrafią na razie doczekać się na potomstwo. Chyba za bardzo tęsknią za śląskim zoo…

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu mojChorzow.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj również