Schody przy placu Mickiewicza zostały zniszczone. Winny jest samochód ciężarowy, który wjechał w zbyt ciasną uliczkę. Internauci jednak biorą kierowcę w obronę, tłumacząc, że z uwagi na remonty dróg w mieście, wyznaczono liczne objazdy i każdy może się pogubić.
Nieuwaga może doprowadzić do poważnych zniszczeń. W Katowicach wielokrotnie zdarzało się, że fontanny – zarówna ta na Rynku, jak i przed gmachem NOSPR - bywały niszczone przez parkujące pojazdy. Najczęściej wina leżała jednak po stronie wozu MPGK. Tym razem do dewastacji doszło w Chorzowie. Tu zniszczeniu uległy schody znajdujące się przy placu Mickiewicza.
Jak wyjaśnia magistrat, w ubiegłym tygodniu, w poniedziałkowy poranek pewien kierowca wjechał samochodem ciężarowym na plac Mickiewicza, a potem odjechał z miejsca zdarzenia. Pod wpływem ciężaru pojazdu schody uległy zniszczeniu. Zajście zarejestrowały jednak kamery monitoringu, udało się zidentyfikować samochód, a sprawą zajmuje się już policja.
Internauci zauważyli, że kierowca mógł po prostu zabłądzić, zmuszony do objazd.
- Mapy Google nie są dla ciężarowych, nie uwzględniają wiaduktów i tonażu. Jeżeli na wjeździe nie było zakazu dla pojazdów pow. 3,5t, to miał prawo wjechać – komentują internauci.
W Chorzowie trwa obecnie remont newralgicznych arterii, w związku z czym wyznaczono liczne objazdy. Kierowcy, którzy na co dzień nie jeżdżą ulicami miasta mogą się pogubić.