“Wolne miejsce” znów w Parku Śląskim

Czas czytania: 6 min.
W świąteczną niedzielę (5 kwietnia) „Wolne miejsce” znów w Parku Śląskim. Akcja, którą Fundacja Park Śląski organizuje wspólnie z restauratorem Mikołajem Rykowskim odbędzie się w namiocie przy Kanale Regatowym.O godzinie 9 rozpocznie się śniadanie wielkonocne. Przyjść może oczywiście każdy, kto nie chce w tym wyjątkowym czasie zostać sam.
 
Śniadanie wielkanocne na tak dużą skalę odbędzie się już po raz trzeci. Rozpocznie się od modlitwy i błogosławieństwa duchownych kościołów rzymsko-katolickiego i ewangelicko-augsburskiego. Uczestnicy zobaczą też inscenizację ukrzyżowania i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Organizatorzy przygotują około 2 tysięcy miejsc. – Porcji będzie oczywiście więcej. Każdy, kto przyjdzie zostanie wpuszczony. Wszyscy są zaproszeni – zapewnia Rykowski i dodaje, że całe przedsięwzięcie ma już wyrobioną markę, a wolontariusze i artyści zgłaszają się sami. Tym razem na scenie zobaczymy m.in. chór Gospel Sound oraz innych muzyków.
 
 
Nieco inna formuła
 
Mikołaj Rykowski tłumaczy, że tym razem formuła śniadania zmieni się w cały dzień wielkanocny – namiot dla odwiedzających będzie dostępny również w godzinach późniejszych. – Osoby, które skorzystają z naszego porannego zaproszenia oraz wszyscy pozostali, będąmogli odwiedzić nas również popołudniu. Mamy najładniejszy park w Polsce. Po głównym wydarzeniu chcemy zachęcić ludzi do spacerowania i powrotu na kawę i ciasto.
 
Kulinarna skala całego przedsięwzięcia, jak zwykle zresztą, jest ogromna. Do przygotowania tak dużego śniadania potrzeba ogromnych ilości produktów: 2,5 tysięcy jajek, 200 kilogramów szynki, 200 kilogramów ziemniaków, 250 kilogramów białej kiełbasy, 200 kilogramów szynki. Na stołach pojawią się tradycyjne potrawy wielkanocne.
 
 
Nie ma mowy o rutynie
 
Rykowski podkreśla, że mini iż „Wole Miejsce” odbywa się już któryś rok z kolei, a na stołach pojawiają się te same tradycyjne potrawy, to nie ma mowy o rutynie. – Zawsze jest inne przedstawianie, inny plakat, inna organizacja, ale – co niezwykle ważne – zmieniają się też ludzie. Niektórzy przestają być samotni – podkreśla Mikołaj. Jak zaznacza, grupa wolontariuszy, którzy przygotowywali ostatnią Wigilię, bardzo się scaliła. – To przedsięwzięcie, „Wolne miejsce”, żyje już własnym rytmem. W coraz mniej spraw tutaj na miejscu muszę się angażować. Jest coraz więcej takich, w których odciążają mnie inni –dodaje.
 
Można jeszcze dołączyć do organizatorów. Spotkania wolontariuszy odbywają się w każdy wtorek o godzinie 18 we „Wiosce Rybackiej”. Chętni mogą również zasięgnąć informacji telefonicznie, dzwoniąc pod numer 694 019 254.
 
– To ogromna szansa na pomoc innym osobom. Można włożyć w to wydarzenie samego siebie. Ono będzie takie, jacy my jesteśmy – mówi Rykowski. – Tu nie ma ustalonych ram. Każdy wolontariusz dołączający, coś ciekawego dodaje. Nie jesteśmy zaszufladkowani. Zapraszamy osoby z pomysłami, inwencją, charyzmą. U nas te cechy zostaną dobrze wykorzystane. Warunek jest jeden: chcemy służyć innym. Chcemy iść za przykładem Jezusa, który mył nogi swoim uczniom.
 
Równolegle takie samo śniadanie, o niemal takich samych rozmiarach i specyfice, w tym samym czasie, odbędzie się na Placu Defilad w Warszawie.
 
 
Poraj AnnaMówi Anna Poraj, prezes Fundacji Park Śląski
To już kolejna Wielkanoc, w którą chcemy do świątecznego stołu zaprosić osoby samotne czy potrzebujące. Wtedy Święta i dla nas – wolontariuszy, darczyńców, instytucji zaangażowanych w organizację Śniadania stają się jeszcze pełniejsze i nabierają głębszego sensu, bo skupiają nasze myśli nie wokół zakupów i porządków, ale przy drugim człowieku. W przygotowania Śniadania wielkanocnego dla samotnych zaangażowanych jest ponad stu wolontariuszy, niektórzy z nich już od miesiąca przygotowują ozdoby wielkanocne, pozyskują dary rzeczowe, opracowują oprawę artystyczną. Mamy też coraz liczniejszą grupę darczyńców i partnerów społecznych, na których możemy liczyć. Cieszy również, że coraz więcej osób decyduje się wyjść poza swoją samotność i spędzić święta przy parkowym stole. Ten pozytywny ferment, który odczuwamy, to chyba najlepsze potwierdzenie tego, że robimy rzecz ważną i potrzebną.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe