Agustin Coscia strzela w debiucie! Czy Ruch Chorzów zażegnał bramkostrzelny kryzys?

Czas czytania: 7 min.

AŻ 6 bramek padło w sobotnim meczu w Kotle Czarownic. Ruch Chorzów podejmował u siebie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Niebiescy wreszcie odblokowali swój potencjał w ofensywie i zdobyli 3 gole. Niestety goście za każdym razem odpowiadali. Mecz zakończył się remisem 3:3. 

Ruch Chorzów i trudny początek sezonu 

Kibice Niebieskich z pewnością nie tak wyobrażali sobie początek sezonu. Drużyna, która ambicjami sięga Ekstraklasy, w ostatnim czasie na dobre zadomowiła się w Betclic 1. Lidze. W obecnej kampanii na domiar złego miała spore problemy ze zdobywaniem bramek. Przed sobotnim spotkaniem na jej koncie znajdowało się 6 goli, strzelonych w 7 meczach. Wówczas kluby, zajmujące podobne miejsca w tabeli, miały ich niemal dwukrotnie więcej (np. Termalica Bruk-Bet Nieciecza, która w 7 meczach, strzeliła 11 bramek). Niebiescy wraz ze Stalą Mielec i beniaminkiem sezonu Unią Skierniewice mieli drugą najniższą skuteczność w lidze. Gorzej spisywała się jedynie Puszcza Niepołomice. 

Od pewnego czasu wydaje się jednak, że sytuacja uległa znacznej poprawie. Już w 7. kolejce podopieczni Waldemara Fornalika zdobyli 3 bramki, pokonując wyżej wspomnianą Unię 3:0. W sobotnie popołudnie, 12 września również dopisali na swoje konto „drużynowego hat-tricka”. Niestety goście nie pozostali im dłużni i tym razem mecz zakończył się remisem 3:3. 

Ruch Chorzów remisuje z Podbeskidziem – pozostał niedosyt 

Mecz w Kotle Czarownic mógł się podobać – szczególnie sympatykom piłki nożnej, a nie koniecznie kibicom Ruchu Chorzów. Z trybun spotkanie obejrzało 9488 osób. Gospodarze prowadzili w meczu aż trzykrotnie. Wynik już w 19. minucie otworzył Patryk Szwedzik. To trafienie może cieszyć Chorzowian i zwiastować przełamanie zawodnika. Zaledwie 5 minut później wyrównali goście, po uderzeniu Marcina Urynowicza. Do szatni był zatem remis 1:1. 

W drugiej połowie znów jako pierwsi do głosu doszli Niebiescy. Premierową bramkę w swoim debiucie zdobył w 58. minucie Agustin Coscia. Tym razem Podbeskidzie sięgnęło po remis dopiero w 83. minucie, gdy rzut karny sprokurował Martin Konczkowski. Do piłki podszedł Marcin Biernat i Jakub Wrąbel musiał ponownie wyjmować futbolówkę z  siatki. Ruch Chorzów potrzebował zaledwie dwóch minut, aby znów wyjść na prowadzenie tym razem za sprawą Andreja Lukicia. Ostateczny cios, po którym obie ekipy musiały podzielić się punktami, zadano w 90. minucie po uderzeniu Oskara Tomczyka. 

Agustin Coscia – jego trafienie może napawać optymizmem 

Agustin Coscia to zawodnik zakontraktowany pod koniec letniego okienka transferowego. Drużyna potrzebowała napastnika. Daniel Szczepan nie może odnaleźć formy, regularnie walcząc z kontuzjami. Dodatkowo z Chorzowa odszedł Marko Kolar, który, co prawda nie był najbardziej bramkostrzelną postacią w drużynie, jednak nie brakowało mu doświadczenia. Tym samym Waldemar Fornalik w przypadku absencji Szczepana miał do swojej dyspozycji 18-letniego Seweryna Cieślika i 19-letniego Maxa Pawłowskiego, zawodników utalentowanych, ale nieogranych na seniorskim poziomie. 

Do klubu trafił zatem 29-letni Argentyńczyk. Do tej pory kojarzony był głównie z argentyńską i hiszpańską piłką. Coscia jest wychowankiem Rosario Central, ostatni sezon spędził w Hiszpanii w CE Sabadell, gdzie przyczynił się do awansu z trzeciej do drugiej ligi. 

Przenosiny do Polski to dla mnie duża zmiana, ale jestem bardzo zmotywowany. Mój przyjaciel, Andrés Lioi, grał przed laty w Koronie Kielce i sporo mi opowiadał. Mówił, że to dobry kraj zarówno do życia, jak i do grania. Z Hércules Alicante znam się z Abrahamem del Moralem, z którym również miałem teraz kontakt. On także polecał mi Ruch. Szybko przekonałem się, że to klub z wielką historią, fanatycznymi kibicami i grający na pięknym stadionie. Czuję, że jestem w najlepszym momencie swojej kariery. To dobry moment, by trafić do Polski. Spodobał mi się pomysł, jaki przedstawił mi klub na drużynę i moją rolę w niej. Jestem napastnikiem, typem fajtera, który lubi walczyć o piłkę, no i oczywiście strzelać gole. Nie mogę się doczekać pierwszych meczów – mówił po ogłoszonym transferze Agustin Croscia. 

Jego debiut w barwach Ruchu Chorzów można zaliczyć do bardzo udanych. Zdobył ważną bramkę, dającą drużynie ponowne prowadzenie. Ponadto jeden z jego strzałów, uderzył w słupek, lecąc o centymetry od siatki rywala. Napastnik z pewnością zrobił dobre wrażenie na kibicach. Warto jednak pamiętać, że może potrzebować czasu na aklimatyzację w drużynie oraz poznanie realiów nowej ligi. W przyszłości jednak Niebiescy mogą mieć sporo pożytku z pierwszego w historii klubu argentyńskiego strzelca bramki. 

Do Kotła Czarownic piłkarze wrócą 16 października 

Obecnie sytuacja w tabeli jest bardzo zmienna. Niebiescy w przypadku zwycięstwa mogli zajmować nawet 4. pozycję, jednak teraz plasują się na 8. miejscu z 11 punktami. Kolejne dwa spotkania z Polonią Bytom i ŁKSem Łódź rozegrają na wyjeździe. Na murawę Superauto.pl Stadionu Śląskiego powrócą 16 października w rywalizacji z Odrą Opole. 

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe