Wiadomości z Chorzowa

Wybory '19: krajobraz polityczny cz.2: Sojusz Kukiza z PSL – zdrada, głupota czy rozsądek?

  • Dodano: 2019-08-15 09:00

Początek oficjalnej kampanii wyborczej to okres intensywnych roszad, rozmów i politycznych decyzji, które będą miały kolosalny wpływ na obraz polskiego życia parlamentarnego w kolejnych latach. Rejestracja komitetów wyborczych wymusza na uczestnikach wyborczego wyścigu zaskakujące sojusze i powoduje brzemienne w skutkach rozłamy. Dla mniejszych ugrupowań jest to czas organizacyjnej nerwówki, a że dla mniejszych formacji jest to często walka o przetrwanie, liderzy owych formacji wydają się dostawać przysłowiowego "małpiego rozumu".

Sojusz Pawła Kukiza z PSL-em – zdrada, głupota czy zdrowy rozsądek?


Przeczytaj także część 1, w której mowa o PiS i Zjednoczonej Prawicy oraz o PO i Koalicji Obywatelskiej.


Układ, w którym ruch Pawła Kukiza przyłączy się do Polskiego Stronnictwa Ludowego, można oceniać na kilka sposobów. Jedni określają ten sojusz jako zdradę, bo upolityczniony rockman przez lata deklarował walkę z partyjnym betonem, a ugrupowanie spod znaku zielonej koniczyny określał niejednokrotnie mianem grupy przestępczej, przy różnych okazjach nie wahał się sugerować, żeby PSL przemianowało się jednak na ZSL:

Powinni wrócić do nazwy partii z czasów komuny – ZJEDNOCZONE Stronnictwo Ludowe. Bo POLSKIE to było ono przed wojną. Mnie osobiście przez myśl by nie przeszło by skarżyć się Niemcom na polską władzę. Bez względu na okoliczności. Ale z drugiej strony to szczególnie postępowaniu "ludowców" (?) się nie dziwię mając w pamięci ich "politykę w duchu wzajemnej współpracy i zrozumienia" ze Związkiem Sowieckim. - pisał na swoim profilu facebookowym Paweł Kukiz.

Również w wywiadzie dla Rzeczpospolita Kukiz nie szczędził ostrych słów w stronę swojego obecnego sojusznika:

Gdybym miał powiedzieć jeszcze raz, powiedziałbym, że PSL funkcjonuje na zasadach podobnych do funkcjonowania mafii - mówił w lutym 2016 roku Paweł Kukiz.

Paweł Kukiz zapytał swoich zwolenników - ci mu odpowiedzieli, ale widocznie odpowiedzieli błędnie

Jak widać punkt widzenia wiele zależy od punktu siedzenia. Żeby tego było mało, na witrynie internetowej kukizowego ruchu powstała specjalna ankieta, w której lider tej formacji pytał wprost - z kim iść do wyborów? Wyniki nie pozostawiały żadnych wątpliwości - na pewno nie z PSL, na które to stronnictwo zagłosowało 3%. Jak przystało na człowieka, który na sztandarach niesie hasła o referendach o zwiększeniu wpływu obywateli na decyzje polityków, Paweł Kukiz zupełnie zignorował opinię swoich wyborców.

Paweł Kukiz okazał się liderem nieskutecznym, który nie potrafi wykorzystać potencjału jaki stworzył

Paweł Kukiz przez ostatnie 4 lata w zasadzie zamiast się rozwijać, to się zwijał. Idea jednomandatowych okręgów wyborczych, wokół której ten swoisty ruch się skupiał, okazała się niewystarczająca. Brak jakiejś ideowej spójności, zakulisowe konflikty kadrowe, niestabilność lidera, a także zupełnie absurdalna decyzja, aby nie brać subwencji, które sfinansowałyby bieżącą działalność - to tylko część z czynników, jakie spowodowały, że z Kukiz'15 zaczęły odchodzić kolejne osoby, a ruch nie jest nawet w stanie zebrać wymaganej ilości podpisów, żeby wystartować samodzielnie w kolejnych wyborach. Paweł Kukiz rozmienił swój potencjał na drobne, a teraz przekształca siebie i ludzi, którzy wciąż za nim stoją, w polityczny plankton.

Zważywszy na to, że elektorat Kukiza z 2015 roku to przede wszystkim osoby deklarujące się jako "antysystemowe", można się spodziewać, że w tym roku na pewno nie zagłosują na PO. Część z nich zapewne zniesmaczona w ramach niemego protestu zostanie w domach, pozostali albo przychylniejszym okiem spojrzą na PiS, albo zagłosują na jeden z mniejszych politycznych tworów w postaci Konfederacji, ugrupowań Marka Jakubiaka, Piotra Liorya Marca, Mariusza Maxa Kolonki i innych.

Złośliwi internauci twierdzą, że jeżeli Paweł Kukiz pociągnie PSL ze sobą na dno, to nikt nie będzie miał mu tego za złe. Wydaje się jednak, że w całym tym zamieszaniu to właśnie ugrupowanie spod znaku zielonej koniczynki skorzystają najwięcej.

Sojusz PSL z ruchem Kukiz'15 to również deska ratunku dla ludowców

Chociaż sojusz z PSL dla ruchu Pawła Kukiza to desperacka próba utrzymania się na powierzchni, również dla ugrupowania Władysława Kosiniaka-Kamysza. Partia, która przez lata miała opinię formacji niezatapialnej o nieograniczonych możliwościach koalicyjnych, w tym roku przeżywa poważny kryzys. Coraz niższe poparcie w sondażach ma kilka przyczyn - starzenie się elektoratu ludowców, problemy wizerunkowe po wyborach do europarlamentu, brak skuteczności oraz nieostrożne obchodzenie się z uczuciami wciąż konserwatywnej i religijnej polskiej wsi - wszystko to stawia partię Kosiniaka-Kamysza w trudnej sytuacji, w której sojusz z ruchem Kukiz'15 wydaje się rozsądnym wyborem dla jednej i drugiej strony.


W kolejnych częściach: rozpad Konfederacji, jesień Biedronia i drugi oddech komunistów.

Komentarze (1)    dodaj »

  • Ginter

    Psl, pis, po, sld i jeszcze kilka mniejszych karteli to nieszczeście tego kraju. Dogadali się w Magdalence i z związku z tym do dziś faktyczne rządy sprawują służby mające na większość haki. Czy po czy teraz pis to wszystko jedno i to samo zło niszczące ten kraj. To bardzo przykre ale to prawda.

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu mojChorzow.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj również