GORĄCY TEMAT Szymon Michałek wytacza argument przeciwko referendum w Chorzowie. Powiedział, że to Marek Kopel za nim stoi
Po sukcesie zabrzańskiego referendum odwoławczego inne miasta postanowiły iść za ciosem. W Chorzowie też są czynione starania, by do takiego procesu doprowadzić.
W Chorzowie będzie referendum?
Na początku marca pisaliśmy o tym, że do Komisarza Wyborczego w Katowicach wpłynęły dokumenty. Przez 60 dni organizatorzy muszą zebrać odpowiednią ilość podpisów, muszą ich mieć minimum 7 tysięcy. Później, by było ono ważne, zagłosować musi odpowiednia liczba ludzi (60% z liczby głosujących w ostatnich wyborach prezydenckich). Biorąc pod uwagę frekwencję, łatwo nie będzie, ale Zabrzu też tak myślano.
Ja jestem wielkim demokratą, jeżeli ktoś uważa, że powinno być referendum, to niech zbiera głosy – powiedział na spotkaniu sprzed dwóch dni.
Szymon Michałek już jakiś czas temu komentował całe przedsięwzięcie, a teraz wytacza kolejny argument.
Od niemal dwóch lat pracownicy urzędu zaciskają pasa. Oszczędności zacząłem od siebie, rezygnując ze służbowego samochodu i kierowcy. Dzięki temu w budżecie miasta zostaje ok. 500 tysięcy złotych rocznie. I mniej więcej tyle samo trzeba będzie zapłacić za zorganizowanie referendum, jeśli jego organizatorzy zbiorą odpowiednią ilość podpisów. – napisał w mediach społecznościowych.
Czy to Marek Kopel stoi za referendum?
Podczas niedawnego wystąpienia Szymon Michałek powiedział wprost, że na akcją referendalną stoi Marek Kopel.
Myślę, że Marek Kopel i inne osoby, które za tym stoją, nie wyłożą tych pieniędzy. I to jest problem, no chyba, że wspólnie poskładają się i wyślą nam pieniądze na konto.
Sam Marek Kopek, były prezydent Chorzowa, referendum popiera, ale nie potwierdza, że stoi za tą inicjatywą. Więcej o tej sprawie, przeczytacie w artykule Magdaleny Świerczek: Marek Kopel popiera referendum w Chorzowie.

















Dodaj komentarz